Referendum „w sprawie konstytucji i przyszłości ustroju” prezydent zapowiedział podczas ubiegłorocznych obchodów rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Opowiadał wówczas o potrzebie debaty „z udziałem polskiego narodu, nie tylko z udziałem elit i polityków” na temat konstytucji „na miarę wolnej Rzeczypospolitej, która staje się państwem coraz silniejszym i będzie miała na arenie międzynarodowej coraz większe znaczenie”.

We wtorek - podczas posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju - Duda obowiązującą konstytucję nazwał „konstytucją okresu przejściowego, Polski po ’89 r. dopiero kształtującej się”. Opowiadał, że „nie obroniła Polaków przed podwyższeniem przez parlament zwykłą większością głosów wieku emerytalnego”.

To według niego „wielki zawód”. Ale mówił również o „różnego rodzaju obawach” (że „różne przyznane świadczenia, które ludzie dzisiaj uważają za swoje dobro i za ważny element swojego życia, mogą im zostać odebrane”). Podkreślał, że od maja ubiegłego roku z jego inicjatywy odbyło się wiele konferencji i spotkań w różnych miejscach kraju, a w jego kancelarii powstał zespół, który skupił się na przygotowaniu propozycji pytań do referendum. Jest ich 15.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej