Atmosfera panująca w polskim życiu publicznym nie sprzyja inicjatywom, które w normalnej sytuacji zyskałyby poparcie wszystkich sił politycznych. To prawda, PiS zagraża demokracji, łamie konstytucję i jest partią antysystemową, a nawet – w gruncie rzeczy – antypaństwową, bo przecież neguje dokonania państwa polskiego. Często partia Kaczyńskiego działa wręcz na szkodę Polski, np. osłabiając jej armię, dewastując szkolnictwo, sądownictwo albo niszcząc de facto system emerytalny przez straceńcze obniżenie wieku emerytalnego, gdy podnoszą go znacznie bogatsze kraje. 

Z tych wszystkich powodów, dla opozycji i opozycyjnych mediów, cokolwiek PiS zrobi i zaproponuje, jest po prostu szkodliwe, niegodne poparcia i zwalczane. Tak było z pomysłem zakazu handlu w niedziele, ustawą o przedawnieniu długów czy nawet z programem 500 plus. Choć nad wszystkim tym można było dyskutować a – po modyfikacjach – mogły to być projekty przyjęte przez większość sił politycznych w Polsce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej