Główne źródło dochodów to wielkie państwowe firmy i koncerny: Orlen, KGHM, PGNiG, PZU, Pekao, Lotos, PGE. Szczęściarze, których tam wyznaczono na kierownicze stanowiska, w ciągu roku stali się krezusami.

Gdy kolejne przykłady partyjnych synekur zaczęła ujawniać opozycja, PiS zareagował. – Zniesione zostaną wszelkie dodatkowe, poza pensją, świadczenia, jeśli chodzi o kierownictwa spółek skarbu państwa – oświadczył na początku kwietnia Jarosław Kaczyński. Jednak odebranie premii członkom zarządów jest bardzo skomplikowane, dlatego zalecenie prezesa wciąż nie zostało zrealizowane.

Rząd biedzi się, jak szybko znaleźć rozwiązanie. Jednak zarządy spółek próbują je wyprzedzić, choć nie tak, jak chciałby Kaczyński. Niektórzy członkowie zarządów już zaklepali sobie premie. Tak stało się w Tauronie: walne zgromadzenie udzieliło zarządowi w kwietniu absolutorium, więc szefowie dostaną dodatkowe pieniądze. Ale czy zdołają je zachować? Może partia zażąda, by je wpłacili na Caritas?

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej