Wstępującą do Armii Krajowej kilkunastoletnią Józefę Życińską zaprzysiągł Jan Piwnik ps. "Ponury". Przyjęła pseudonim "Zośka". W czasie wojny poznała swojego przyszłego męża - żołnierza AK i Brygady Świętokrzyskiej NSZ Aleksandra Życińskiego ps. "Wilczur".

"Spotkałam swojego przyszłego męża, gdy miałam 13 lat. Byłam wtedy łączniczką w oddziale majora "Ponurego" Piwnika. W domu mojego ojca w Wołowie koło Bliżyna była skrzynka kontaktowa. Doskonale pamiętam, to był 1943 rok. Na Wykus właśnie dotarła pierwsza partia zrobionych w Suchedniowie karabinów Sten. Bardzo się z tego cieszyliśmy, to wtedy poznałam starszego o dwa lata Aleksandra. Spotykać się zaczęliśmy dopiero po 1945 roku. To była wielka miłość, którą trudno nawet opisać" - wspominała.

Życińska w więzieniu UB

Józefa i Aleksander po zakończeniu II wojny światowej walczyli w podziemiu. Pobrali się w 1948 r. Życiński był członkiem tzw. grupy przetrwania, która działała na terenie ówczesnego województwa kieleckiego. Oddział wpadł po obławie zorganizowanej przez Urząd Bezpieczeństwa i Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego 7 maja 1948 r. w lasach koło Kucębowa, niedaleko Bliżyna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej