Wstępującą do Armii Krajowej kilkunastoletnią Józefę Życińską zaprzysiągł Jan Piwnik ps. "Ponury". Przyjęła pseudonim "Zośka". W czasie wojny poznała swojego przyszłego męża - żołnierza AK i Brygady Świętokrzyskiej NSZ Aleksandra Życińskiego ps. "Wilczur".

"Spotkałam swojego przyszłego męża, gdy miałam 13 lat. Byłam wtedy łączniczką w oddziale majora "Ponurego" Piwnika. W domu mojego ojca w Wołowie koło Bliżyna była skrzynka kontaktowa. Doskonale pamiętam, to był 1943 rok. wspominała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej