W poniedziałek na wiecu poparcia dla protestujących w Sejmie rodziców osób z niepełnosprawnościami senator Wcisła zobowiązał się przekazać protestującym deklarację elblążan. - To kawałek brystolu, wielkości ok 60/80 cm z kilkudziesięcioma podpisami. Do Warszawy przywiozłem go w tubie - relacjonuje nam senator. Na Wiejskiej był w sobotę koło południa, jeszcze zanim zaczął się protest SuperMatek.

Senator, by dostać się do swojego pokoju w sejmowym hotelu, musiał przejść przez specjalną bramkę, a jego bagaże zostały prześwietlone. To środki bezpieczeństwa, które wprowadzono w Sejmie ze względu na odbywające się w nim zgromadzenie parlamentarne NATO.

Straż marszałkowska nie wpuszcza senatora

- Straż marszałkowska kazała otworzyć mi tubę i jak zobaczyli, że w środku jest deklaracja poparcia dla protestujących, zarekwirowali mi ten kawałek brystolu - opowiada Wyborczej senator. Mimo protestów senator, tuba trafiła do depozytu. Strażnicy tłumaczyli, że otrzymali zarządzenie, by rekwirować banery, transparenty itd.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej