23 maja na Twitterze posłanki Krystyny Pawłowicz pojawił się taki wpis: „Przed chwilą byłam w Sejmie. Na antresoli, w miejscu dla prasy i w korytarzu głównym na parterze trudny do zniesienia smród”.

Posłance partii rządzącej śmierdzieli niepełnosprawni i ich opiekunowie, którzy walczą o swoje prawa, okupując część sejmowego korytarza.

CZYTAJ TAKŻE:  Nie da się niepełnosprawnych i ich opiekunów zaliczyć do zepsutej kasty III RP [TA NIEZNOŚNA POLITYKA]

„Trudny do zniesienia smród” to jedyna refleksja, jaka po miesiącu tego protestu nasunęła się osobie, którą prorządowe media tytułują „profesorem” (naprawdę jest doktorem habilitowanym) i która reprezentuje partię rządzącą nie tylko w Sejmie, ale też w takich gremiach jak Trybunał Stanu czy sejmowa komisja sprawiedliwości.

PiS nie reaguje na wynurzenia Pawłowicz 

Od czasu opublikowania tego wpisu minęły trzy dni, a przez media przewaliła się fala oburzenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej