– W latach 2016-18 kwota przeznaczona na nagrody dla funkcjonariuszy i pracowników Biura wyniosła 17 mln zł brutto – informuje Temistokles Brodowski, rzecznik prasowy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w odpowiedzi na pytania „Wyborczej”.

CZYTAJ TEŻ: Rząd hojny dla CBA. Podwyżki za lojalność agentów?

Podkreśla, że na jedną osobę przypadało w tym okresie 16 966 zł brutto, zatem rocznie daje to 5655 zł brutto.

Brodowski nie chce ujawnić, ile osób nagrodzono ani ile publicznych pieniędzy poszło na nagrody dla szefa CBA Ernesta Bejdy i jego zastępców. Według rzecznika Brodowskiego „pytania o nagrody ścisłego kierownictwa CBA dotyczą informacji ad personam i nie stanowią informacji publicznej”.

Znacznie więcej niż za poprzedników

– 17 mln to ogromna kwota – ocenia były funkcjonariusz CBA. Jego zdaniem rzecznik Biura celowo manipuluje danymi, aby stworzyć wrażenie, że nagrody były niskie. – Pamiętajmy, że nie wszyscy dostają po tyle samo, różnice w wysokości nagród mogą być bardzo duże. A tu CBA wrzuca wszystko do jednego worka statystycznego. Co więcej, celowo sumuje pracowników cywilnych i funkcjonariuszy. Wychodzi wtedy mniej na głowę. A cywile zazwyczaj dostają znacznie mniejsze kwoty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej