Historia ma początek w lipcu ubiegłego roku. Wówczas Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji postawiło Obywatelom RP pierwsze ultimatum dotyczące przestrzegania przepisów prawa.

Chodzi o fundację Wolni Obywatele RP, która została powołana do życia w kwietniu 2017 r. Jej zadaniem jest wspieranie ruchu obywatelskiego, prowadzenie zbiórek, a także zatrudnianie pracowników.

Czym podpadli Obywatele RP?

Teraz MSWiA chce zawiesić jej zarząd i wprowadzić zarządcę przymusowego. Dlaczego? Resort, który jest organem nadzoru nad fundacją, w lipcu ubiegłego roku tłumaczył „Wyborczej”, że w deklaracji obywatelskiej fundacja „wzywa do aktów naruszania prawa, a w swej działalności i wykorzystywanych materiałach znieważa legalnie i demokratycznie działające organy władzy publicznej, w tym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.

W owej deklaracji czytamy m.in., że każdy człowiek ma prawo do sprzeciwu sumienia: „Nie każdej władzy należy się podporządkować. Nie każdej władzy człowiekowi uczciwemu podporządkować się wolno. Ta zasada to pierwszy, najbardziej podstawowy z fundamentów demokracji. Obywatelowi z całą pewnością nie wolno godzić się na prawo bandyckie”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej