Od tygodnia media i opozycja próbują ustalić, którzy ministrowie i ile przelali na konto Caritasu. Nakazał im to zrobić prezes Jarosław Kaczyński, który najpierw nagród dla rządu bronił, ale gdy afera zaczęła wpływać na notowania jego partii, zmienił zdanie.

Premier Szydło i ministrowie dostali od 65 100 do 82 100 zł. Wbrew obietnicom gabinet Mateusza Morawieckiego żadnej zbiorczej listy przekazywania nagród nie przygotował. Sami ministrowie też nie ujawniają sum przelanych na konta Caritas, a organizacja odmawia informacji, kto daje jej darowizny. Ale Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju, 17 maja – dwa dni po terminie wyznaczonym przez prezesa Kaczyńskiego na oddanie nagród – wysłał pisma z prośbą o ujawnienie listy darczyńców do 45 diecezji Caritasu.

CZYTAJ TEŻ Jak PiS zwraca nagrody? Potajemnie

Na podstawie art. 61 Konstytucji RP („Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa”) oraz na podstawie art. 10 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej („Informacja publiczna, która nie została udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej lub centralnym repozytorium, jest udostępniana na wniosek”) poprosił o „dokumenty potwierdzające wpłaty na konta organizacji (na przykład w formie skanów lub plików PDF z systemów bankowości elektronicznej)” od premiera, wicepremierów, ministrów i sekretarzy stanu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej