Ze sprawy Amber Gold (15 tys. oszukanych, 800 mln zł strat) PiS chciał zrobić poręczną pałkę na Platformę Obywatelską, jej „układ gdański” i Donalda Tuska. Politycy PiS bez końca przypominali, jak to działacze trójmiejskiej PO z entuzjazmem witali linie lotnicze utworzone przez Amber Gold. Z tymi liniami współpracował syn Tuska. Dlatego – twierdzili założyciele komisji – ówczesne specsłużby bały się interweniować i pozwoliły rosnąć oszukańczej piramidzie finansowej pod politycznym parasolem PO*.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej