– Niepełnosprawnych odgradza się od społeczeństwa. Protestuję przeciw temu – mówiła Ochojska, stojąc o kulach przy zaporach, szpalerze policjantów i straży marszałkowskiej. Te nadzwyczajne środki władze Sejmu zastosowały po to, by 62-letnia niepełnosprawna szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej nie dodała otuchy protestującym już 29. dzień niepełnosprawnym i ich rodzicom. – Sejm to dziś twierdza strachu – komentował senator Bogdan Klich (PO), który towarzyszył Ochojskiej. – Jeśli PiS boi się wpuścić Janeczkę, to znaczy, że boi się ludzkiej solidarności.

Bo właśnie po to, by ją okazać, Ochojska przyjechała pod Sejm.

O niewpuszczeniu Ochojskiej zrobiło się głośno już we wtorek. Wtedy napisała na Twitterze: „Dostałam odmowę od marszałka Marka Kuchcińskiego na wejście do Sejmu, żeby wesprzeć protestujących rodziców”.

Odmowy nie przyjęła. Opublikowała zdjęcie: siedzi na wózku inwalidzkim i trzyma kartkę z odręcznie skreślonym hasłem: #WspieramRodzicowProtestującychwSejmie. – Od początku strajku myślałam o tym, żeby z nimi być – mówiła „Wyborczej”. – Wcześniej niestety zdrowie mi na to nie pozwalało. Chciałam im dodać wiary, pokazać, że popieram ich postulaty. Jako niepełnosprawna od 62 lat doskonale rozumiem ich problemy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej