Po przejęciu prokuratury przez ludzi ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry zlikwidowano Krajową Radę Prokuratury, która wzorowana była na Krajowej Radzie Sądownictwa – nie tylko stała na straży niezależności śledczych, ale też odgrywała ważną rolę w procedurze awansów. W jej miejsce powołano Krajową Radę Prokuratorów – ciało tylko z nazwy przypominające poprzedni organ. Rada za „dobrej zmiany” została okrojona z kompetencji, przestała być odrębnym organem, a stała się ciałem doradczym. Jednak wciąż opiniuje różne akty i decyzje dotyczące prokuratury. Uchwala też zbiór zasad etycznych, który ma znaczenie przy pociąganiu prokuratorów do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Śledczy walczący o niezależność prokuratorów

Pierwsza Rada za czasów „dobrej zmiany” została w całości powołana przez Ziobrę. Skład drugiej właśnie został wyłoniony w wyborach. Tą drogą do Rady trafiło 16 prokuratorów (11 wybranych przez zgromadzenia prokuratorów w prokuraturach regionalnych, czterech – przez zebranie prokuratorów Prokuratury Krajowej i jeden przez zebranie prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej). Wybory przyniosły niespodziankę. – Nasi kandydaci startowali w pięciu regionach, wygrali w trzech – mówi Krzysztof Parchimowicz, prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia. Organizacja powstała po przejęciu władzy przez Ziobrę. Skupia śledczych walczących o niezależność prokuratorów. Wielu z nich dotykają za to retorsje: degradacje, delegacje lub postępowania dyscyplinarne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej