Wniosek RPO dotyczył zmiany procedury karnej z marca 2016 r., gdy PiS wprowadził nowe zasady prowadzenia inwigilacji. Dotyczyły sytuacji, gdy służby w ramach kontroli operacyjnej (np. podsłuchów) dowiadują się o nowym przestępstwie lub innym sprawcy niż ten, którego inwigilować zezwolił im sąd. Aby wykorzystać dowody nowego przestępstwa lub dotyczące innej osoby, potrzebna jest zgoda następcza. Po zmianie prawa udziela ją już nie sąd, jak było do tej pory, ale prokurator.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej