- Robię to z bólem serca, bo to swego rodzaju moje własne dziecko, ale które dziś już podąża swoją własną drogą - tłumaczył, dlaczego opuszcza Nowoczesną. - Obecnie wielu decyzji nie rozumiem, nie mam na nie wpływu i często się z nimi nie zgadzam. Nie mogę brać odpowiedzialności za partię, na którą nie mam wpływu. Zarówno w sferze programowej, jak i politycznej - dodawał.

Założyciel Nowoczesnej w listopadzie ubiegłego roku pożegnał się z funkcją przewodniczącego. Pokonała go wówczas Katarzyna Lubnauer, która zdobyła kilka głosów więcej.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej