Atmosferę podgrzała przewodnicząca klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz, która w TVN 24 oświadczyła, że Petru mentalnie nie jest już w Nowoczesnej.

Kilka godzin wcześniej z partii odeszły dwie posłanki: Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt, tłumacząc, że Nowoczesna przestała reprezentować wartości, które ją budowały w 2015 r.

ZOBACZ TEŻ: Scheuring-Wielgus i Schmidt odeszły z Nowoczesnej. "Została przekroczona czerwona linia"

To czas łączenia, nie dzielenia

– To jest koniec Nowoczesnej, ale pomysł na partię z wartościami jest wciąż aktualny – stwierdziła w TVN 24 Joanna Scheuring-Wielgus.

Dodała, że wciąż kibicuje projektowi politycznemu PO-Nowoczesna, który wystartuje wspólnie w wyborach samorządowych.

Sławomir Neumann, szef klubu PO, mówił w Radiu RMF FM, że rozmawiał z posłanką Schmidt i usłyszał zapewnienie, że ci, którzy odeszli z Nowoczesnej, nie będą działać przeciw koalicji obywatelskiej. Dodał, że odejście posłanek i ewentualna próba tworzenia nowego projektu politycznego to błąd. Bo dziś jest czas łączenia, a nie dzielenia opozycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej