O swojej decyzji Joanna Scheuring-Wielgus poinformowała na Twitterze, chwilę później ogłosiła ją w porannym programie w TVN 24. – To nie jest decyzja emocjonalna, to decyzja przemyślana – podkreśliła.

- Dostałam zakaz wypowiadania się na temat osób niepełnosprawnych w Sejmie – powiedziała, nazywając to „przekroczeniem czerwonej linii”. – Jestem z niepełnosprawnymi od 21 dni – dodała. To bowiem na jej zaproszenie 18 kwietnia do Sejmu weszły osoby z niepełnosprawnościami i ich rodzice, którzy do dzisiaj protestują w Sejmie.

- Pochyliłam się nad tym, co usłyszałam od pani Iwony Hartwich. Postanowiłam zorganizować konferencję, natomiast decyzja o pozostaniu w Sejmie była już ich własną decyzją – opowiadała Scheuring-Wielgus. – Powiedziałam im: Będę z wami do końca, będę was wspierała. Postaram się być niewidoczna.

Gasiuk-Pihowicz: Nie było zakazu wypowiedzi

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej