Jacht wciąż stoi we francuskiej stoczni. Zamiast czarnych ma barwy narodowe. Przez trzy lata miał promować Polskę w 100 portach i na najważniejszych regatach. Ale okazuje się, że Polska Fundacja Narodowa mimo szeroko zakrojonych planów... nigdy nie była właścicielem jachtu. Wpłaciła 10 proc. zaliczki, czyli 90 tys. euro, ale w marcu wstrzymała finansowanie. Jakby tego było mało, do dziennikarzy wyszedł wczoraj wiceprezes PFN Maciej Świrski i ogłosił, że co prawda projekt „Polska 100” jest nadal aktualny, ale zmienił się scenariusz. To znaczy, że nie będzie wizyt w portach, a jedynie udział w regatach. Powód? Pomysłodawca i opiekun projektu Mateusz Kusznierewicz jest już dla PFN niewiarygodny. Świrski nie poinformował jednak, kto zajmie jego miejsce.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kusznierewicz nie popłynie dookoła świata na stulecie niepodległości. Polska Fundacja Narodowa zerwała z nim współpracę

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej