Projekt, który PiS właśnie przepycha przez parlament, będzie czwartą reformą Sądu Najwyższego. W kwietniu weszła w życie prezydencka ustawa o SN – Andrzej Duda przyznał sobie nowe uprawnienia, kosztem niezależności Sądu Najwyższego.

Od tego czasu PiS już dwa razy zmienił ustawę. W pierwszym projekcie symulował ustępstwa wobec Komisji Europejskiej, która upomina się o niezależność polskich sądów. W drugim – znów przykręcał śrubę sędziom. Oba we wtorek opublikowano w Dzienniku Ustaw.

ZOBACZ TEŻ: Szaleńcze tempo PiS: trzy sądowe projekty przepchnięte na jednym posiedzeniu Sejmu

Tego samego dnia Sejm rozpoczął pracę nad trzecim projektem.

„Trzecia nowelizacja ustawy, która obowiązuje dopiero od miesiąca, nie świadczy dobrze o jakości kolejnych projektów i negatywnie wpływa na stabilność systemu prawa w Polsce” – napisała w opinii prof. Małgorzata Gersdorf.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej