Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin (druk sejmowy nr 1105) jest niemal taki sam, jak ustawa przewidująca drastyczne obniżenie świadczeń funkcjonariuszom policji oraz służb specjalnych. Według szacunków obejmie od 12 do 20 tys. osób i ma przynieść rządowi zysk od 200 do 300 mln zł rocznie.

W grudniu 2016 r. oba projekty, nazywane dezubekizacyjnymi, przesłał do Sejmu rząd Beaty Szydło. Zostały przyjęte na słynnym posiedzeniu w Sali Kolumnowej. Karały obcięciem emerytur i rent – do poziomu pomiędzy 850 a 1700 zł netto – każdego, kto przed 1990 r. chociaż jeden dzień przepracował w strukturach MSW lub MON zaliczanych do „organów represji państwa totalitarnego”. Nie miało znaczenia, czy po upadku komunizmu żołnierz lub funkcjonariusz przez lata służył niepodległemu państwu.

Błyskawiczna dezubekizacja

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej