„W Sejmie występuje w szatach strażnika przejrzystości w wydawaniu publicznych pieniędzy, ale o wysokość nagród przyznanych w rządzonym przez jego ojca Inowrocławiu nie zapytał” – komentował zachowanie posła Brejzy lektor programu „Alarm”. TVP 1 pokazała go w środę po godz. 20, w porze największej oglądalności.

Wszędzie syf

Program reklamowany hasłem „reporterzy w akcji” zarzuty wobec posła PO skonstruował w oparciu o dane dotyczące nagród, które urząd w Inowrocławiu przeznacza dla swoich pracowników.

ZOBACZ TEŻ: Brejza do PiS: Pieniądze z pseudonagród musicie oddać!

„Alarm” informował o kwotach rzędu 2 mln zł rocznie. Pominął, że są to pieniądze rozdzielane pomiędzy ok. 400 osób zatrudnianych przez miasto. We wstępie i na zakończenie materiału telewizja pokazywała ogromne paczki z banknotami oraz maszynę liczącą pieniądze. Zestawiano to z obrazami Inowrocławia, który – w materiale TVP – wygląda jak po wojnie. Pokazano zrujnowane budynki, zapuszczone klatki schodowe, dziury w drogach i – dwukrotnie graffiti na ścianie z napisem „Syf”. Jedyny czysty i ładny budynek należy do... magistratu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej