O. Wiśniewski na łamach „Tygodnika” krytykuje projekt obywatelski „Zatrzymaj aborcję”, który utknął w sejmowych komisjach. Podpisało się pod nim ponad 800 tys. osób. Zakłada on ograniczenie i tak już restrykcyjnych w Polsce przepisów aborcyjnych: jeśli wejdzie w życie, usuwanie ciąży z powodu podejrzenia ciężkiego upośledzenia płodu będzie nielegalne.

Projekt został w styczniu skierowany do komisji, jednak PiS nie spieszy się z jego uchwaleniem. Mimo nacisków Episkopatu partia w ubiegłym tygodniu odrzuciła wniosek Jana Klawitera z Prawicy RP, by projekt włączyć do porządku obrad.

O. Wiśniewski pisze o nim w kontekście demonstracji w "czarny piątek". Wspomina, że kiedy w grudniu 1970 na Wybrzeżu był świadkiem demonstracji, uświadomił sobie, czym jest „gniew ludu”.

– W "czarny piątek" po raz pierwszy za mego życia gniew ludu obrócił się przeciwko Kościołowi. Ujawniła się wrogość do kościelnych hierarchów, popłynęły haniebne okrzyki, których nie godzi się tu powtarzać. Ale równocześnie uświadomiłem sobie, że to wszystko my sami – gorliwi katolicy, kapłani i biskupi – sprowokowaliśmy – pisze o. Wiśniewski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej