Tak trudnego spotkania działacze PiS nie mieli już dawno. Na warszawskiej Pradze musieli oglądać przejeżdżające samochody „konwoju wstydu” PO z billboardami przypominającymi o wysokich nagrodach dla członków rządu. Były też dwie grupy demonstrantów, wprawdzie skromne, za to ich okrzyki – głośne. „Oddajcie pieniądze!”, „Jaki do paki!” i „Wolność, równość, konstytucja!” niosły się po całej ulicy. A w internecie PSL publikowało listę radnych i działaczy PiS, którzy zarobili miliony w spółkach skarbu państwa. – Szliśmy na tę konwencję mocno poobijani, ale udało nam się wykreować nowy przekaz – mówi „Wyborczej” polityk PiS.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej