Prześledziliśmy zeznania majątkowe Ocieczka, bliskiego współpracownika ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Okazuje się, że to najprawdopodobniej najlepiej zarabiający urzędnik w naszym kraju. W 2015 r. Ocieczek dostał ok. 240 tys. zł. Ale gdy został wiceszefem CBA, jego zarobki się podwoiły – w 2016 r. było to już 523 tys. zł, a rok później – 542 tys. zł.

To oznacza, że miesięcznie otrzymuje dziś ok. 45 tys. zł. Dla porównania: prezydent Andrzej Duda zarabia ok. 20 tys. zł, a premier Mateusz Morawiecki – 16 tys. zł. Skąd ta dysproporcja? Wiceszef służby ścigającej korupcję dostaje oprócz pensji także wysokie uposażenie jako prokurator w stanie spoczynku – wg naszych szacunków ok. 20 tys. zł. Prokuratura i CBA nie ujawniły nam, ile dokładnie.

Emeryt z pensją

Dzisiejszy wiceszef CBA zaczynał karierę w katowickich prokuraturach. Jest karateką i doktorem prawa, należał do sympatyzującego ze Zbigniewem Ziobrą stowarzyszenia śledczych Ad Vocem. Największe sukcesy zawodowe odnosił za pierwszych rządów PiS, w latach 2005-07. Awansował wtedy do Prokuratury Krajowej, a gdy Święczkowski został szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Ocieczek został jego zastępcą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej