Informacja o tym, kto poparł kandydatów do KRS, od ponad dwóch miesięcy jest skrzętnie ukrywaną tajemnicą. Nabór zakończono już w styczniu, w marcu Sejm wbrew konstytucji wybrał do Rady 15 nowych sędziów. Mijają miesiące, a opinia publiczna nadal nie ma pojęcia, kto zgłosił kandydatów i czy spełnili oni wymogi formalne.

Taką wiedzę mają tylko dwie osoby i tak się składa, że obie są politykami partii rządzącej.

To marszałek Sejmu Marek Kuchciński, do którego zgłaszano kandydatów, oraz minister sprawiedliwości, który weryfikował, czy poparła ich wymagana liczba sędziów. Pierwszy odmówił już ujawnienia list z nazwiskami w trybie dostępu do informacji publicznej (sprawa jest w sądzie). Drugi właśnie ujawnił listy, ale... puste.

„Ktoś tam sobie siedzi i zaciera rączki”

Nazwiska wymazano z korespondencji, w której marszałek z ministrem przesyłali listy do weryfikacji. O jej treść wystąpił do resortu analityk prawny FOR Patryk Wachowiec. „Przekazujemy skany” – odpowiedziało po dwóch miesiącach ministerstwo. Resort ujawnia 67 stron dokumentów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej