Paweł Wroński: Zagwarantuje pan, że listopadowe wybory samorządowe odbędą się sprawnie i szybko poznamy ich wynik?

Wojciech Hermeliński, prawnik, adwokat, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, od 2014 r. przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej: Myślę, że mogę dać taką gwarancję. Na razie nic nie wskazuje na to, że może nastąpić jakieś nieszczęście.

Pamięta pan listopad 2014 r.? Wówczas przewodniczący PKW Stefan Jaworski i cała komisja podali się do dymisji.

– Wtedy zawiódł system informatyczny: przygotowała go mała firma, był instalowany w ostatnim momencie... Nasi informatycy mówią, że na stworzenie systemu informatycznego potrzeba minimum roku plus sześć miesięcy na testy. Ale rozumiem, do czego pan zmierza. Niektórzy „życzliwi” już nas uprzedzają, że jeśli coś się nie powiedzie, to my będziemy winni.

Rozmawiał pan z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Joachimem Brudzińskim w sprawie niedoszacowania budżetu wyborczego. Czy będzie pan miał obiecane blisko 800 mln zł? Według ministerstwa to suma zbyt wysoka, bo cztery lata temu wybory kosztowały zaledwie 237 mln zł.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej