– Staramy się zaradzić, najlepiej jak potrafimy, organizacyjnej katastrofie, którą szykuje nam MEN na 2019 r. – mówi Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy.

W stolicy ta katastrofa to 2,4 razy więcej niż zwykle nastolatków, którym trzeba będzie zapewnić edukację w liceach, technikach i szkołach branżowych. – W przyszłym roku będzie dwa razy trudniej dostać się do wymarzonej szkoły – ostrzega Paszyński.

Kumulacja roczników

Kumulacja roczników dotknie młodzież w całej Polsce. Szczególnie bolesna będzie w dużych miastach. Powód? Likwidacja gimnazjów.

1 września 2019 r. w szkołach ponadpodstawowych naukę rozpoczną równocześnie ostatni absolwenci gimnazjów i pierwsi absolwenci wydłużonej do ośmiu lat podstawówki. Będą to dzieci nawet nie z dwóch, ale z trzech roczników, bo w tej drugiej grupie jest kilkadziesiąt tysięcy dzieci, które naukę rozpoczęły dobrowolnie jako sześciolatki (rocznik 2005). Wszystkich kandydatów będzie niemal 730 tys., a nie – jak zazwyczaj – ok. 350 tys.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej