To był bardzo głośny i długi protest młodych lekarzy. Zaczął się na początku października zeszłego roku. Zakończył się dopiero na początku lutego, porozumienie z medykami podpisał już nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski. Rezydenci walczyli przede wszystkim o zwiększenie nakładów na zdrowie z 4,5 proc. PKB do co najmniej 6,8 PKB w ciągu trzech lat, o likwidację kolejek, zmniejszenie biurokracji i mniej dyżurów.

Rząd PiS od początku próbował zdyskredytować ten protest, pomniejszyć jego rangę, zakłamać żądania lekarzy.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej