List premiera Morawieckiego to odpowiedź na słowa Shmuleya Boteacha, jednego z najbardziej znanych rabinów w Stanach Zjednoczonych. Jak pisze "Jerusalem Post", Boteach zaproponował, że może być mediatorem w sporze pomiędzy Polską a Izraelem, który wybuchł w następstwie kontrowersyjnej ustawy o IPN. Morawiecki poznał rabina we wrześniu ubiegłego roku, gdy jako minister finansów odwiedził USA.

"W czasie wzrastającej fali antysemityzmu w Europie Polska znów staje się bezpieczną przystanią dla społeczności żydowskiej - podobnie jak była nią przez osiem wieków przed II wojną światową" - pisze polski premier. Zapewnia, że "zrobi wszystko, co w jego mocy, aby poprawić relacje" Polski i Izraela oraz mówić o wspólnej historii i cierpieniu obu narodów. "Zarówno Polska, jak i Izrael mają moralny obowiązek strzec prawdy o Holocauście z powodu swojej historii" - stwierdza Morawiecki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej