– Czego się boicie? Że te relacje były zbyt bliskie? Jeśli prawdą jest, że panowie Kamiński i Wąsik pomagali załatwić pracę Jakubowi R., to co miał nadzorować? Czy nową kancelarię, czy miał bronić interesów spółki Srebrna, która dla PiS jest funduszem ubezpieczeniowym na spokojną starość? – pytał Marcin Kierwiński (PO). – Nie macie odwagi wezwać Jakuba R. na komisję weryfikacyjną – dodawał.

Dyskusja po ostatnich artykułach „Wyborczej” trwała prawie dwie godziny.

W naszych tekstach ujawniliśmy drugie dno warszawskiej afery reprywatyzacyjnej. Weryfikując zarzuty, które w listach z aresztu stawia Jakub R., pokazaliśmy, że przez wiele lat jego rodzina była w bliskich relacjach z obecnym koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, jego zastępcą Maciejem Wąsikiem oraz szefem CBA Ernestem Bejdą. Opublikowaliśmy m.in. zdjęcia świadczące o tej zażyłości. Napisaliśmy też, że Bejda jako prawnik pracujący dla PiS interweniował u Jakuba R. w sprawie nieruchomości związanej z tą partią spółki Srebrna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej