Piskorski przebywa w areszcie od maja 2016 r. To wtedy do siedziby prokremlowskiej partii Zmiana i mieszkań jej liderów weszli agenci ABW. Zabrali komputery i dokumenty, zatrzymali Piskorskiego.

To najgłośniejsza od dawna sprawa szpiegowska dotycząca polskiego obywatela. Od 2016 r. prokuratura regularnie występuje do sądu o przedłużenie aresztu tymczasowego. Dlaczego Piskorski jest tak długo w areszcie bez aktu oskarżenia, pytamy Prokuraturę Krajową, która prowadzi sprawę. – Skala i charakter działalności Mateusza Piskorskiego czynią sprawę szczególnie zawiłą, skomplikowaną i wielowątkową, co przekłada się na zakres i czas trwania czynności dowodowych, a w konsekwencji na czas trwania tymczasowego aresztowania – odpowiada.

ABW miała dzwonić do Morawieckiego

– Trzymanie człowieka prawie dwa lata w areszcie bez aktu oskarżenia jest skandalem – mówi Janusz Sanocki, dawny opozycjonista, dziś poseł niezrzeszony wybrany do Sejmu z list Kukiz’15. – Jeśli zamyka się kogoś pod tak poważnym zarzutem jak szpiegostwo, to nie można potem przez dwa lata szukać na to dowodów. To naruszenie zasad praworządnego państwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej