O młodych lekarzach głośno jest od jesieni. Wtedy zaczęli mówić w mediach, że zarabiają za mało (poniżej średniej krajowej) i pracują za dużo (ponad 300 godzin miesięcznie), a nakłady na służbę zdrowia są zbyt niskie. Rezydenci zaczęli wypowiadać klauzule opt-out, które pozwalały na obciążanie ich pracą ponad 48 godzin tygodniowo, a później rozpoczęli głodówkę. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zadecydował, że dostaną podwyżki. A dwa tygodnie temu podpisali oni porozumienie z następcą Radziwiłła Łukaszem Szumowskim. Gwarantuje ono przede wszystkim wzrost nakładów na ochronę zdrowia – do 6 proc. PKB w 2024 r.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec protestu rezydentów. Jest porozumienie z ministrem zdrowia

Są też zaplanowane podwyżki dla rezydentów i specjalistów. Początkujący rezydenci dostaną 4 tys. zł brutto, a w specjalizacjach deficytowych – o 700 zł więcej. Ci młodzi lekarze, którzy zobowiążą się, że po zakończeniu rezydentury co najmniej przez dwa lata będą pracować w Polsce, dostaną dodatek – nawet kolejne 700 zł. Natomiast specjaliści mają zarabiać przynajmniej 6750 zł, ale pod warunkiem, że będą zatrudnieni w jednym szpitalu.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.