O nowych zasadach oceniania nauczycielskiej pracy minister edukacji Anna Zalewska rozmawia ze związkami zawodowymi od kilku miesięcy. Gdy jesienią zaproponowała im pierwsze rozwiązania, przeciwne zmianom były nawet skłócone ze sobą Związek Nauczycielstwa Polskiego i „Solidarność”.

MEN zaproponowało wówczas, że nauczyciele będą oceniani różnie w zależności od stopnia awansu. Lista wymagań w przypadku stażystów miała 17 pkt, nauczycieli kontraktowych – 26, mianowanych – 33, a dyplomowanych – aż 40. To, co budziło największe wątpliwości, to pomysł, by ocenie była poddawana również postawa etyczno-moralna.

Gdy związki podniosły larum, resort przekonywał, że „nie ma planu, by uzależnić ścieżkę awansu zawodowego od oceny moralności”. Ale taki punkt znalazł się w projekcie rozporządzenia MEN.

W środę związkowcy dostali nowy dokument opisany jako „roboczy”, o którym mają rozmawiać z Zalewską w przyszłym tygodniu. Minister edukacji wycofała z niego zapis o ocenie moralnej pracy nauczycieli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej