Jaki napisał też, że ma dużo pracy w ministerstwie. Obsypał Karczewskiego komplementami „dobry kandydat”, „uczciwy człowiek”. Obiecał pomóc.

– No właśnie – zaczyna rozmowę polityk PiS. – Napisał, co napisał, bo jest solistą. Bezpardonowa odpowiedź marszałkowi Senatu wielu z nas się nie podoba. Jesteśmy biało--czerwoną drużyną, gramy zespołowo. Nie ma indywidualnych karier, ludzi dobieramy do scenariusza. Celem głównym jest naprawa Polski.

Stanisław Karczewski wyszedł przed szereg

Krótki dialog Karczewskiego z Jakim, polityków obozu Zjednoczonej Prawicy, odbył się w środę przed południem. Marszałek był gościem radiowych „Sygnałów Dnia”. I zdradził plan, który od dawna krąży po kuluarach Nowogrodzkiej: sam może sobie nie dać rady w Warszawie, potrzebne jest wsparcie, niech będzie nim Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, człowiek Zbigniewa Ziobry, bicz na reprywatyzację.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej