We wtorek sąd rozpatrywał zażalenia na zatrzymanie na ulicy Smolnej w Warszawie przez policję 11 listopada ubiegłego roku Obywateli RP: Konrada Korzeniowskiego, Józefa Kulpy i Bogusława Zalewskiego. Ten ostatni stał się ikoną bezkompromisowej walki z defilującymi w Warszawie narodowcami, bo ma 82 lata. 

Policja: To tylko legitymowanie

Obywatele RP chcieli zaprotestować przeciwko organizowanemu przez nacjonalistów Marszowi Niepodległości. Przed godz. 15 – jeszcze zanim rozpoczął się marsz narodowców i z daleka od jego trasy – otoczyli ich policjanci. 45 osób doprowadzili do komendy w związku z rzekomym „zakłócaniem zgromadzenia cyklicznego”, mimo że nie przebywali na trasie Marszu Niepodległości. W komendzie przetrzymywano ich przez kilka godzin.

Zażalenia na te zatrzymania złożyło 38 Obywateli RP. Policja od początku dowodzi, że nie doszło do zatrzymań, dokonywano tylko legitymowania. Sądy są przeciwnego zdania. W ustnych uzasadnieniach podkreślają, że przetrzymywanie kogoś przez kilka godzin w radiowozach i komendach to nie doprowadzenie czy legitymowanie, ale właśnie zatrzymanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej