Według oficjalnych danych w 2017 r. alarm smogowy w całej Polsce ogłaszany był trzykrotnie: dwa razy w Katowicach i raz w Krakowie. Między 2013 a 2016 rokiem nie był ogłaszany w ogóle. Czy to znaczy, że w Polsce nie ma smogu? Wręcz przeciwnie – zdaniem Unii Europejskiej mamy gigantyczny problem z zanieczyszczeniem powietrza. Ale mamy też najbardziej liberalne zasady informowania o nim w całej UE.

Na czym polega alarm smogowy? Po jego ogłoszeniu do podjęcia działań zobligowani są wójtowie, burmistrzowie, wojewodowie. Muszą uruchomić centrum zarządzania kryzysowego, ogłaszać informacje o zanieczyszczeniach w mediach i na stronach internetowych, przekazywać informację do szkół, przedszkoli oraz szpitali. Przy ogłoszeniu alarmu, zgodnie z programami ochrony powietrza tworzonymi przez władze wojewódzkie, należałoby np. ograniczać prowadzenie budów, ruch ciężarówek w mieście, czy zajęcia w szkole albo ruch samochodów. Póki jednak próg alarmu jest bardzo wysoki, lokalne władze nie muszą nic robić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej