„Zwracam się do Państwa z prośbą o wdrożenie w szkołach nowych rozwiązań i podjęcie stosownych działań, które mogłyby zniwelować negatywne skutki nadmiernego obciążania uczniów pracami domowymi” – napisał w piśmie do szkół Wojciech Cybulski, wicekurator z Olsztyna.

Krucjata rzecznika praw dziecka

Tym samym pośrednio wsparł Marka Michalaka, rzecznika praw dziecka, który od początku roku szkolnego prowadzi krucjatę przeciw zlecaniu dzieciom do domu zadań wymagających wielu godzin pracy. Jego głos był dotąd jak wołanie na puszczy. W oficjalnych wystąpieniach przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej – w tym minister Anna Zalewska – podkreślali, że kwestia zadań domowych jest indywidualną sprawą szkół. Choć równocześnie Zalewska dodawała: – Rodzice mają okazję ustalić z nauczycielami, w jaki sposób zadania domowe będą realizowane, żeby dziecka nie przeciążać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej