Andrzej Duda podjął we wtorek decyzję o podpisaniu, a następnie odesłaniu do Trybunału Konstytucyjnego nowej ustawy o IPN.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Po decyzji prezydenta Dudy PiS stał się zakładnikiem najtwardszego elektoratu

Znowelizowana ustawa o IPN przewiduje karę grzywny lub więzienia do lat trzech za „przypisywanie publicznie i wbrew faktom Narodowi Polskiemu lub Państwu polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy”. Penalizuje również używanie sformułowania "polskie obozy Zagłady".

Dodatkowo zakłada możliwość wszczęcia postępowania karnego za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów i jednostek kolaborujących z III Rzeszą. Uwzględniono w niej również czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-50 na terenach "Wołynia i Małopolski Wschodniej".

Ustawa stała się przyczyną poważnego kryzysu dyplomatycznego. Doszło do pogorszenia się stosunków Polski z Izraelem i Ukrainą oraz Stanami Zjednoczonymi. Choć rząd uważa, że odniósł sukces.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej