– Szczerze przepraszam za wprowadzenie „narodowców” do Sejmu. Na swoje usprawiedliwienie – przed wyborami wiele środowisk domagało się sojuszu wszystkich sił antysystemowych – JOW-owców, wolnościowców, narodowców. Niestety, „narodowcy” w obecnym kształcie okazują się niebezpieczniejsi dla Polski niż system. Na szczęście (w nieszczęściu) nie ma ich już dzisiaj w K'15. Mimo to jeszcze raz przepraszam – napisał na Facebooku Kukiz.

„To retoryka przedwojennych bojówek skrajnej prawicy niemająca niczego wspólnego z ideą Dmowskiego z czasów konferencji paryskiej. Żenada” – skomentował Kukiz.

Jednym z liderów demonstracji przed Pałacem Prezydenckim był Robert Winnicki. To prezes Ruchu Narodowego i poseł, który do Sejmu wszedł z list Kukiz’15. Jednak w kwietniu 2016 Ruch Narodowy zdecydował, że będzie tworzył osobne koło w Sejmie. Ostatecznie z klubu odszedł tylko Winnicki, a czterech pozostałych posłów – Adam Andruszkiewicz, Sylwester Chruszcz, Bartosz Józwiak i Tomasz Rzymkowski – zostało. Dziś poza klubem są też Andruszkiewicz i Chruszcz, którzy przeszli do koła Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej