Po emisji reportażu Bertolda Kittla i Anny Sobolewskiej z „Superwizjera" o środowisku neonazistowskim w Polsce na wniosek opozycji informacje na temat aktywności osób, stowarzyszeń i ugrupowań propagujących totalitaryzm przedstawił w Sejmie minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

Minister zaczął od „uwag politologicznych”. - Włoski faszyzm i niemiecki nazizm nie mają nic wspólnego z konserwatywnymi, prawicowymi wartościami. Niektórzy politolodzy uważają, że doktryna faszystowska była hybrydowa, a więc łączyła pewne cechy i właściwości partii lewicowej i prawicowej. Ale narodowosocjalistyczna partia Niemiec jest ruchem o korzeniach lewicowych. Błędem logicznym jest określanie członków tych ruchów prawicowcami.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Do Rzeczy" ogłasza: Hitler był lewakiem. Prof. Wolff-Powęska: To wypróbowana metoda świadomego okłamywania

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej