K. od kilkunastu lat jest adiunktem na jednej z politechnik. W styczniu jego wypłata będzie o blisko 220 zł na rękę niższa niż do tej pory. W ciągu roku zarobi o co najmniej 2,5 tys. zł mniej. A jego koledzy i koleżanki stracili jeszcze więcej – niektórzy nawet 400 zł netto miesięcznie. Skąd te nagłe obniżki? To efekt zmian w zasadach ustalania kosztów uzyskania przychodów (KUP).

– W całej Polsce pracownikom naukowo-dydaktycznym zabrano pieniądze, obniżono wypłaty – mówi „Wyborczej” adiunkt. – Lekarze protestują, że mają zbyt małe podwyżki, urzędy protestują, że mają zamrożone płace, kadrze naukowo-dydaktycznej wypłaty natomiast się obniża. I cisza.

Kiepskie wykształcenie nie jest lepsze niż...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej