„Paski” w bezwzględny sposób atakują opozycję i przeciwników PiS, a dokonania rządu wychwalają pod niebiosa: „Państwo Tuska oddało 35 mln złotych gangsterom”, „Obrońcy pedofilów i alimenciarzy twarzami oporu przeciwko reformie sądownictwa”, ” Agresja i chamstwo – tyle zapamiętamy z dzisiejszej manifestacji przed Sejmem”, „Przyjaciele Sorosa radzą, jak obalić polski rząd”, „Platforma Obywatelska niezadowolona ze wzrostu znaczenia Polski na świecie”, „Rok po nieudanym puczu – totalna opozycja wciąż nakręca spiralę agresji”, „Totalna opozycja w totalnej rozsypce”.

Nazywane są „paskami grozy” i stanowią niewyczerpany temat żartów w internecie.

TVP pilnie strzeże tożsamości „paskowych”, ale „Wyborczej” udało się poznać ich nazwiska. Nie są to znane osoby, dlatego w tekście – poza jednym przypadkiem – operujemy imionami.

Można nieźle zarobić

„Paskowych” jest dziesięć: dwie Anny, dwie Sylwie, Elżbieta, Monika, Agnieszka, Karolina, Kalina i Jolanta. W pracy mają rozpisane na godziny dyżury – od 5 do 11, od 11 do 16, od 16 do 24. Zwykle biorą po dwa. Siedzą w reżyserce w studiu na stołecznym placu Powstańców, stale odbierają telefony z instrukcjami, co ma być na „pasku” – opowiadają pracownicy TVP Info.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej