Co najmniej 210 osób dostało już zaoczne wyroki grzywny za udział w antyrządowych protestach, a nawet 800 może mieć różnego rodzaju kłopoty z władzą. Policjanci dopuszczają się bezpodstawnych i brutalnych zatrzymań. Nękają protestujących wezwaniami na przesłuchania. Instrumentalnie wykorzystują kodeks karny i kodeks wykroczeń tylko po to, aby pokojowo demonstrującym przykleić łatkę chuliganów.

Sądy w swych orzeczeniach nie zostawiają suchej nitki na takich działaniach. Niejednokrotnie zawiadamiają też prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przez policjantów przestępstw – przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków (art. 231 kodeksu karnego).

ZOBACZ TEŻ: Policja do walki z obywatelami

– Mam wrażenie, że te sprawy zmieniają trochę oblicze wymiaru sprawiedliwości. Wydarzenia związane z pikietami Obywateli RP uwrażliwiły sędziów na problematykę praw człowieka. Widzę, że wielu wprost stosuje konstytucję, międzynarodowe konwencje. W uzasadnieniach przywołują wyroki Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. To daje nadzieję – mówi adwokatka Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej