„Służyliśmy dla Polaków, zrobiono z nas łajdaków” – z takim hasłem przyszło w czwartek pod Sejm kilkuset byłych funkcjonariuszy policji, służb specjalnych, straży granicznej i Służby Więziennej, którym obecny rząd drastycznie obniżył emerytury i renty. „Ustawą dezubekizacyjną” (zwaną przez funkcjonariuszy „ustawą represyjną”) objęto każdego, kto chociaż jeden dzień służył w „organach państwa totalitarnego”, czyli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL. Bez względu na to, jak długo pracował potem.

Ustawa wprowadza odpowiedzialność zbiorową

Komitet, który zbierał podpisy pod projektem zmiany tych przepisów, w południe złożył je w Sejmie. Jego szef, Andrzej Rozenek (były poseł Ruchu Palikota), mówił, że ustawa łamie...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej