Wynik wieczornego głosowania w sprawie aborcji nie był zaskoczeniem: projekt liberalizujący prawo do przerywania ciąży przepadł, zaś ten zaostrzający przepisy Sejm skierował do komisji.

Zdziwiło co innego: za umożliwieniem dalszych prac nad propozycją komitetu Ratujmy Kobiety opowiedziało się aż 58 posłów PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele. By tak się stało, zabrakło dosłownie kilku głosów. I tu kluczowa okazała się postawa przedstawicieli opozycji. Troje posłów PO (Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak) zagłosowało przeciwko, zaś 29 w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu. Podobnie jak 10 Nowoczesnej.

Nowoczesna: kary finansowe i nagany

„Jestem rozczarowana postawą posłów... to delikatnie powiedziane” - napisała na Twitterze Joanna Scheuring-Wielgus. Adam Szłapka: „Obowiązkiem opozycji było zagłosowanie za skierowaniem projektu 'Ratujmy kobiety' do komisji. Jestem zawiedziony postawą moich kolegów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej