Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk przekazał wtedy szefowej Kancelarii Prezydenta podpisany przez premiera wniosek o odwołanie niektórych ministrów i powołanie nowych. – Dopiero wtedy było dla nas jasne, że nic się już nie zmieni, a plotki o dymisji Macierewicza stają się faktem – opowiada nam polityk PiS.

O godz. 11 do Pałacu Prezydenckiego przyjechali: Macierewicz, szef MSZ Witold Waszczykowski, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, minister cyfryzacji Anna Streżyńska i minister środowiska Jan Szyszko. Dymisje wręczał im prezydent, bez kamer i dziennikarzy. Tylko nad jednym odwołaniem radzono dłużej.

Temperowanie Macierewicza

Sobota. Morawiecki przyjeżdża do siedziby PiS

Na Nowogrodzkiej ma spotkanie z Kaczyńskim. Omawiają rekonstrukcję rządu. Tego samego dnia zjawia się tam Macierewicz. „Fakt” pisze, że zostaje jedynie pięć minut.

Niedziela wieczór. Morawiecki spotyka się z Dudą, by omówić zmiany w rządzie, które wstępnie zaakceptował już Kaczyński. Macierewicza nie chcą ani prezydent, ani premier.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej