Mariusz Błaszczak był w środę rano gościem „Sygnałów Dnia” w radiowej Jedynce. Komentował podpisanie przez Andrzeja Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. – Można powiedzieć w ten sposób: tydzień temu, bo wtedy prezydent podpisał ustawy, w Polsce skończył się komunizm, gdyż wymiar sprawiedliwości wyszedł z komunizmu de facto bez zmian – mówił na antenie Błaszczak.

Czytaj także: Mamy gdzieś trójpodział władzy. I co nam zrobicie?

Zdaniem ministra obie ustawy reformują wymiar sprawiedliwości, „ustanawiając nad nim kontrolę społeczną”. – Wcześniej rządził się własnymi prawami. To była korporacja, która odpowiadała wyłącznie przed sobą. Wszystkie nadużycia, wszystkie patologie były zupełnie pozbawione odpowiedzialności – stwierdził szef MSWiA.

Błaszczak mówił też o uruchomieniu przez Komisję Europejską artykuły 7.1 traktatu Unii Europejskiej. Przekonywał, że decyzja jest bezpodstawna, bo „narusza traktaty unijne”. – Kwestie zmian w wymiarze sprawiedliwości są kompetencjami narodowymi, a nie wspólnotowymi – tłumaczył.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej