Artykuł aktualizowany

Chodzi o pierwszy etap z art. 7.1. traktatu o Unii Europejskiej. Zgodnie z zapisami traktatu Komisja Europejska wystąpi teraz do Rady Unii Europejskiej (ministrów krajów Unii), by ta za zgodą europarlamentu stwierdziła „wyraźne ryzyko poważnego naruszenia” podstawowych wartości unijnych, czyli w tym przypadku praworządności.

Wymagana, niełatwa do uzyskania większość to dwie trzecie głosujących europosłów. A w Radzie UE - 22 z 27 krajów Unii poza Polską (byłaby wyłączona z głosowania). Jak podaje Tomasz Bielecki, brukselski korespondent Deutsche Welle, w Brukseli panuje przekonanie, że uzyskanie takiej większości jest możliwe, choć nie da się tego zagwarantować.

KE złoży też wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie na Polskę kary pieniężnej w związku z ustawą o sądach powszechnych. Zdaniem Komisji przepisy, zgodnie z którymi minister sprawiedliwości może uznaniowo podejmować decyzje o przedłużaniu kadencji sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, podważa niezależność sądownictwa. Na orzeczenie Trybunału trzeba będzie poczekać - zwykle zajmuje to ok. dwóch lat.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej