W październiku portal wPolityce.pl podał, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystąpiło do Sądu Rejonowego w Warszawie "z wnioskiem o ustanowienie przez sąd zarządu przymusowego Fundacji [Otwarty Dialog] oraz zawieszenie jej dotychczasowego zarządu".

Fundacja zajmuje się obroną praw człowieka i demokracji na obszarze postradzieckim (najbardziej znana jest ze swoich działań na rzecz Ukrainy), jednak niechlubną gwiazdą prorządowych mediów została dopiero pod koniec lipca.

21 lipca Bartosz Kramek, przewodniczący rady Fundacji, opublikował na Facebooku tekst "Niech państwo stanie. Wyłączmy rząd!". Był to czas, gdy w całej Polsce dochodziło do masowych protestów społecznych przeciwko pisowskiej ustawie o Sądzie Najwyższym.

Powołując się na doświadczenia ukraińskiego Majdanu, Kramek wzywał do "wyłączenia" rządu poprzez takie działania, jak strajki generalne, niepłacenie podatków czy stawianie miasteczek namiotowych pod Sejmem, Pałacem Prezydenckim i domem Jarosława Kaczyńskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej