W czwartek Sejm przyjął nowelizację kodeksu wyborczego autorstwa PiS. Partia wycofała się z kilku najbardziej kontrowersyjnych pomysłów dotyczących systemu wyborczego, ale nie ze wszystkich.

Dziś zmiany komentował szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. - Wkraczamy w system rządowy - mówił, odnosząc się do zapisów nowelizacji, która zakłada, że kandydatów na komisarzy wyborczych i szefa Krajowego Biura Wyborczego będzie wskazywał minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Wczoraj opozycja nazwała to atakiem "armii Błaszczaków na Polskę lokalną". 

CZYTAJ TEŻ: Taktyczny odwrót PiS ws. ordynacji. Dlaczego zmieniło zdanie?

Hermeliński zaznaczył: - Minister spraw wewnętrznych będzie miał bardzo silną pozycję i będzie bardzo mocno mógł ingerować w powoływanie komisarzy wyborczych i szefa Krajowego Biura Wyborczego. Minister będzie nam przedstawiał trzy kandydatury na szefa KBW po uzyskaniu opinii ze strony szefów kancelarii Sejmu, Senatu i prezydenta. Ale minister będzie mógł ich powołać bez względu na te opinie. Ja na miejscu tych trzech ciał opiniujących czułbym się upokorzony. Wprowadzona zmiana świadczy o lekceważeniu Państwowej Komisji Wyborczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej