- Na te ustawy czekają Polacy. Myślę, że to jest dla nich radosny dzień - mówił w piątek na senackim korytarzu marszałek Stanisław Karczewski. - Te ustawy nie wnoszą niczego, co zagrażałoby demokracji - przekonywał.

- Wejście w życie prezydenckich ustaw zepchnie Polskę na drugą, wschodnią stronę granicy cywilizacyjnej. Wybór i ostateczna odpowiedzialność należą do rządzących, do PiS, senatorów i pana prezydenta - komentował senator PO Bogdan Klich.
- Mamy wciąż nadzieję - tej nadziei nie jest za wiele - że refleksja przyjdzie i pozostaniemy po tej zachodniej stronie kręgu cywilizacyjnego - mówił.

- Złamaliście zasady demokratycznego procesu stanowienia prawa. Dla was prawo to jest maszynka - przemawiał chwilę przed głosowaniem senator Jan Rulewski (PO), trzymając w ręku maskę antycznego aktora. - Pan prezydent zgubił zdolność rozróżniania między wetem a kolejnym projektem. Na dzisiaj nie wie, czy jest za wetem, czy za nowym projektem. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej